|
O tym, że w Gdańsku rowerem najlepiej jeździ się po równym jak stół \"dolnym tarasie\" wie chyba każdy. Nie wszyscy jednak mieszkają i pracują na starówce, we Wrzeszczu, czy w innej równinnej części Gdańska. Mieszkańcy Moreny, Suchanina, Górnej Oruni czy wreszcie Chełmu, o którym będzie ten tekst, aby wjechać na swoje góry muszą się nieźle napedałować.
Chełm, jako jedyna z tych dzielnic, połączony już został nową ścieżką rowerową z czerwonego asfaltu. Nie rozwiązało to jednak
problemów większości rowerzystów z Chełma. Trasa przebiega bowiem ul. Cienistą, a więc w rejonach raczej peryferyjnych tego osiedla. Co gorsza biegnie ona po jednym z najbardziej stromych podjazdów w okolicy. Na szczęście jest jeszcze wiele innych tras, którymi można w sposób znacznie wygodniejszy wjechać na Chełm lub z niego zjechać.

1. Po samym Chełmie można poruszać się po kilku nie zawsze połączonych ze sobą drogach rowerowych, a także po drogach osiedlowych. Trzeba niestety przyznać, że lokalizacja ścieżek została wyznaczona bez uwzględnienia ukształtowania pionowego terenu (Witosa, Cienista, Wilanowska). Równoległe i niezbyt oddalone od nich ulice (Dragana, Chałubińskiego - deptak wzdłuż Witosa) biegną po dużo równiejszym terenie. W dodatku odcinek wzdłuż Sikorskiego i Witosa wykonany został z najgorszego gatunku kostki polbruk.
2. Najstarszej drogi na Chełm - ul. Stoczniowców nie polecam rowerzystom. Ulica jest wąska i dość gęsto łatana, chodnik zaś w opłakanym stanie, na długim odcinku przysypany jest on ziemią zmywaną z lesistego zbocza Biskupiej Górki. Jadąc w tym kierunku mimo wszystko lepiej wybrać ścieżkę na ul. Cienistej.
! Podczas zjazdu ul. Stoczniowców trzeba zachować dużą ostrożność, gdyż przy skrzyżowaniu z ul. Brzegi widoczność jest bardzo słaba.
3.Najlepiej znaną trasą wiodącą na Chełm jest bez wątpienia ulica Armii Krajowej. Trasa ta jest zdecydowanie najlepiej zniwelowana, tak że podjazd nią nie jest zbyt uciążliwy. Niestety ulica nie jest dostępna dla rowerzystów, a ścieżka biegnąca po trawniku w dni deszczowe jest grząska a czasami nawet nieprzejezdna. W niektórych miejscach trudno jest też do niej się przedostać. Poza tym towarzystwo smrodzących samochodów z prawa i z lewa nie każdemu odpowiada.
4. Ulice Pohulanka i Lubuska są trasą o zdecydowanie najgorszej nawierzchni. Znajdujący się tam bruk, nad którym pieczę roztacza konserwator zabytków, zapewni nawet wyamortyzowanemu rowerowi niezapomnianych wibracji. Zaletą tej trasy są z pewnością ładne widoki i niewielki ruch smochodów. W dzień powszedni pomiędzy 7.30 a 8.30 zdarzają się tam jednak korki. Część lepiej zorientowanych kierowców, aby uniknąć korków na Armii Krajowej, wybiera Pohulankę.
! Na ostrym zakręcie ul. Pohulanki widoczność jest bardzo ograniczona.
Dalsza część tekstu >>>
|